To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
MZ KLUB POLSKA
Klub Miłośników Motocykli MZ

Prawo - podanie o obniżenie/ anulowanie mandatu

Michał 1991 - 2010-05-16, 13:46
Temat postu: podanie o obniżenie/ anulowanie mandatu
Hmmm. jak by tu zacząć... jak wracałem z rozpoczęcia sezonu MZ Klubu fotoradar zrobił mi fotkę. W czwartek przyszło wezwanie do wskazania osoby prowadzącej moto, orzeczenie, legalizacja fotoradaru i zdjęcie. Widać na nim tylko mnie, tabliczka rejestracyjna czytelna (fotka zrobiona z tyłu). Ograniczenie do 50km/h, ja niby miałem 67km/h. Mandat ma wynieść 100zł i obligatoryjnie (co cokolwiek to znaczy) 2 pkt karne. Kolega Matmax doradził mi, żebym napisał podanie o obniżenie/anulowanie mandatu, uzasadnione tym, że jestem uczniem i nie mam żadnego dochodu. Szukałem w goglach wzoru, ale nic nie znalazłem. Doczytałem się tylko tego, że jeśli mandat nie przekracza 200zł mam duże szanse na anulowanie czy chociażby obniżenie. Będę bardzo wdzięczny jak ktoś mi napisze takie podanie lub poda link do takowego wzoru. Odwdzięczę się browarkiem na najbliższym zlocie :torba": :piwo:
bubu - 2010-05-16, 20:06

Nie ma czegoś takiego jak anulowanie mandatu czy jego obniżenie. Jeśli mandat zostanie podpisany przez osobę ukaraną to postępowanie jest już zakończone a sprawca przyznaję się tym samym do winy. Mandat to druk ścisłego zarachowania i nie można go modyfikować. Inna sprawa jest wtedy gdy sprawca wykroczenia nie przyjmie mandatu (bo ma takie prawo) i wtedy sprawa trafia do Sądu Grodzkiego ale z reguły koszty ponisione w sądzie są dużo wyższe niż mandat. Jeśli więc wina jest oczywista to lepiej przyjąć mandat, zaoszczędzimy czasu i pieniędzy. Pracuję w branży więc wiem co mówię.
Magic - 2010-05-16, 20:11

bubu, no tak, ale tu chodzi o fotoradar z tego co widze? więc Michał 1991 raczej mandatu nie podpisał...
tomek8484 - 2010-05-16, 20:42

Magic napisał/a:
bubu, no tak, ale tu chodzi o fotoradar z tego co widze? więc Michał 1991 raczej mandatu nie podpisał...
w sumie tak
ale jeżeli na policji przyzna się że to on prowadził to są dwie opcje albo przyjęcie mandatu i podpisanie, albo nie i wtedy sprawa do sądu gdzie będzie mógł predstawić swoją sytuację materialną i może sąd to uwzględni
a na policji to mandatu ci nie anulują, jest taryfikator i tyle
z tego co wiem to mandaty idą na konto wojewody, po otrzymaniu mandatu możesz napisać do wojewody o umorzenie należności wynikającej z nałożonego manadatu- ale z tego co wiem z mojej pracy (pracuje w skarbówce i ściągam należności też za niezapłacone mandaty) to nie ma szans żeby wojewoda przychylił się do takiej prośby o wiele większe szanse są jak napiszesz o rozłożenie należności na raty i przedstawisz dokumenty na poparcie swojej sytuacji materialnej- na to się bardzo często zgadzają

bery125 - 2010-05-16, 20:52

Wszystko zależy czy fotkę zrobiła policja czy straż gminna. Jeśli policja to marne szanse na anulowanie lub zmniejszenie, jeśli jednak straż gminna działająca na danym terenie to możesz próbować. Znajomy dostał taką fotę, napisał do nich pismo że zdaje sobie strawę z zagrożenia jakie stworzył, że zarobki ma nie za duże, że się zapomniał bo jechał w podróż poślubną i takie tam lanie wody i zmniejszyli mu mandat z 200 na 100zeta. Nie pisał tego z żadnego wzoru tylko z głowy co ślina na język niosła. Było to jakieś 4 lata temu.
dublekil - 2010-05-16, 21:08

tomek8484 czy ściąganie należności za mandaty dotyczy też małych kwot 50-100zł, czy bierzecie się za ściąganie dopiero od jakiejś kwoty?
tomek8484 - 2010-05-16, 21:22

dublekil napisał/a:
tomek8484 czy ściąganie należności za mandaty dotyczy też małych kwot 50-100zł, czy bierzecie się za ściąganie dopiero od jakiejś kwoty?
kwota mandatu nie ma znaczenia
mamy obowiązek egzekwować wszystko
obrazowo powiem że sciagamy nawet kwoty należności w wysokości paru złotych 3,4, 8 takie małe kwoty zdażają się w przypadku podatków lokalnych i tytułów wystawionych przez gminę
więc jeżeli do urzędu skarbowego wpływa tytuł to musi zostać przyjęty do egzekwowania niezależnie od kwoty na jaką jest wystawiony
nie do końca się z tym zgadzam ale cóż takie jest prawo: należność jest np 3 zł do tego koszty upomnienia 8,80 i koszty egzekucji i czasami z małej kwoty robi się 30-50 zł

Michał 1991 - 2010-05-16, 21:42

Nie prosiłem o debatę czy obniżą czy nie, tylko jak napisać te kilka zdań żeby to miało ręce i nogi. Zdjęcie zrobiła straż gminna. Muszę im odesłać oświadczenie, ze to ja prowadziłem motocykl i chcę wysłać te podanie razem z tym oświadczeniem, więc ta próba mnie nic nie kosztuje. Dołączę też zaświadczenie ze szkoły o pobieraniu nauki (może docenią moje starania :razz: ).

P.S. Muszę to wysłać poleconym czy zwykłym?

matmax - 2010-05-16, 21:46

Michał 1991, podczas ostatniej naszej telefonicznej rozmowy musiałem się streszczać bo kierownik stał mi za plecami... Jutro w pracy dowiem się jak to jest. Przychodzi do nas multum zdjęć z fotoradarów.
Ostatnio kolega pisał o umożenie i z 500zł zrobili mu 250.
Zapytam czy miał jakiś wzór prośby, czy był to pospolity ślinotok przeplatany krasomówstwem...

Yasiec65 - 2010-05-16, 23:32

Znalazłem taki bardzo interesujący artykuł. Warto
go przeczytać.
Nie taki diabeł straszny, jak go malują. 31
października 2005 r. wygrałem w sądzie grodzkim
sprawę o fotoradar. Moim pragnieniem jest
podzielić się doświadczeniami z innymi
użytkownikami "czterech kółek".
Sprawę wygrałem łatwo i bezproblemowo. Chciałbym
udzielić kilku porad zarówno policji, jak i
kierowcom, co zrobić, by sprawy o fotoradar
kończyły się szybko i przyjemnie dla obydwu
stron.
Jeżeli kierowca przyzna się do winy, to znaczy do
przekroczenia dozwolonej prędkości w konkretnym
miejscu i czasie oraz rozpozna na zdjęciu swój
samochód, sprawa kończy się szybko, mandatem.
Kończy się szybko, lecz nieprzyjemnie dla
kierowcy.
Jednakże wcale tak być nie musi. Nie łamiąc prawa
oraz wcale nie posługując się kłamstwem cała
sprawa o fotoradar może zakończyć się szybko i
przyjemnie dla obydwu stron. Podaję algorytm
postępowania w omawianej sytuacji.

Pierwsze, co powinien zrobić kierowca, to na samym
początku zadać pytanie, w jakim charakterze jest
przesłuchiwany. Jeżeli policjant odpowie, że w
charakterze podejrzanego, wtedy należy skorzystać
z zagwarantowanego nam konstytucją prawa do odmowy
zeznań. Trzeba po prostu oświadczyć, że korzysta
się z przysługującego prawa i odmawia się
składania zeznań. Nikt się na nas za to nie
obrazi, ani nie będzie na nas krzyczał, gdyż jest
to nasze prawo, z którego w danej sytuacji chcemy
właśnie skorzystać.

Sprawa kończy się szybko i przyjemnie dla obydwu
stron, ponieważ policja nie musi wypisywać więcej
papierków, gdyż musi zakończyć sprawę z powodu
nieustalenia sprawcy wykroczenia, natomiast dla
kierowcy również kończy się szybko i przyjemnie,
gdyż wraca do domu zdrowy, cały i z pełnym
portfelem i z nie powiększonym kontem punktowym.

Gdy trafimy na nieuprzejmego policjanta, może
skierować sprawę do sądu grodzkiego. Jednak nie ma
się co przejmować, gdyż ona "wygra się sama", bez
naszej pomocy, ponieważ tam również skorzystamy z
naszego prawa do odmowy zeznań.

Drugi wariant tej samej sytuacji to taki, że
policja może nas przesłuchiwać w charakterze
świadka. Wtedy już prawo odmowy zeznań nie
przysługuje nam. Świadek musi zeznawać i musi
mówić całą prawdę i tylko prawdę. W moim przypadku
stawiany mi zarzut przekroczenia dozwolonej
prędkości dotyczył okresu dla mojej pamięci
odległego w czasie. Pytano mnie, co robiłem około
2 miesiące temu, o konkretnej godzinie. Aby zeznać
całą prawdę i tylko prawdę i być w zgodzie z
własnym sumieniem zeznałem, że kompletnie nie
pamiętam, co wtedy robiłem i nawet nie wiem, czy
mój samochód w ogóle był używany. Wtedy bardzo
miła pani policjantka pokazała mi zdjęcie
samochodu tej samej marki, co mój i z takimi
samymi numerami rejestracyjnymi, jak mój samochód
z pytaniem, czy na tym zdjęciu jest mój samochód.
Odpowiedziałem, zresztą zgodnie z prawdą, iż nie
wiem, czy jest to mój samochód, gdyż samochód tej
samej marki może posiadać wiele osób, a tablice
rejestracyjne są elementem łatwo wymienialnym i
można je bez trudu podrobić i zamontować do innego
samochodu. W ten sposób np. złośliwy sąsiad mógłby
specjalnie najeżdżać na fotoradar, aby wpędzić nas
w kłopoty.

Miałbym pewność, czy samochód na zdjęciu jest moim
samochodem, gdyby pozwolono sprawdzić mi w nim
moje rzeczy osobiste lub numery nadwozia i
podwozia, i porównać je z tymi z dowodu
rejestracyjnego, tak jak robi się to na
przeglądach okresowych.

Wtedy pani policjantka powiedziała mi, że istnieje
przepis, który nakłada na mnie obowiązek wskazania
kierowcy w danym czasie. Jest to przepis bardzo
dziwny, gdyż po pierwsze, zmusza on moje szare
komórki do rzeczy niemożliwej, to znaczy do
pamiętania czegoś, czego nie pamiętam, a przecież
żadnej ewidencji czy książki pojazdu prowadzić nie
mam obowiązku. Po drugie, zmusza mnie do
zeznawania nieprawdy, gdyż pani policjantka chce
wymusić ze mnie jakieś nazwiska, których nie znam,
a przecież prawda jest taka, że ja kompletnie nic
nie pamiętam, a mam przecież obowiązek mówić całą
prawdę i tylko prawdę.


Gdyby policjant był nieprzyjemny i próbował nas
straszyć, możemy powiedzieć mu, że zaraz pójdziemy
do prokuratury złożyć doniesienie, że zmuszał nas
do zeznawania nieprawdy.

Jednakże mam nadzieję, że w Państwa przypadku
sprawa zakończy się na tym, szybko i przyjemnie.

Gdy policjant będzie złośliwy może skierować
sprawę do sądu grodzkiego, oskarżając nas o
niewskazanie kierowcy. Ale tam też sprawę wygramy,
gdyż nie wiadomo, czy samochód na zdjęciu jest
naszym samochodem i czy tego dnia nasz samochód w
ogóle miał kierowcę, gdyż nie wiadomo, czy w ogóle
tego dnia nasz samochód jeździł.

Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Nie bójmy
się korzystać z przysługujących nam praw i
zeznajmy tylko prawdę i całą prawdę.

Szerokiej drogi!

tomek8484 - 2010-05-17, 15:22

Michał 1991 napisał/a:
Nie prosiłem o debatę czy obniżą czy nie, tylko jak napisać te kilka zdań żeby to miało ręce i nogi. Zdjęcie zrobiła straż gminna. Muszę im odesłać oświadczenie

więc piszesz standardowe podanie, czyli
- kto ( w tym wypadku twoje dane)
- do kogo - staż miejska
- o co wnosisz (zwięzłe przedstawienia prośby) czyli że w związku z takim i takim zdarzeniem zwracasz się o umorzenie całości lub części należności
- i najważniejsza część uzasadnienie, czyli przytaczasz wszelkie argumenty, które twoim zdaniem mogą wpłynąć pozytywnie na rozpatrzenie twojej prośby
- i jeszcze jedno do podania należy dołaczyć dokumenty potwierdzające to co napisałeś w uzasadnieniu, urzędy mają to do siebie że nie działają na tzw mordę, zazwyczaj na wszystko jest potrzebny papier

Yasiec65 napisał/a:
Znalazłem taki bardzo interesujący artykuł. Warto
go przeczytać.
Nie taki diabeł straszny, jak go malują. 31
października 2005 r. wygrałem w sądzie grodzkim
no niby wszystko ok, nawet ostatnio czytałem o wyroku NSA który przyznał rację kobiecie która nie pamiętała i kto prowadził i nie przyjełą 300 zł mandatu za niewskazanie osoby, tylko że tam niewidoczna na zdjęciu była twarz kierowcy
ciekawe co w przypadku gdy na zdjęciu widać twarz kierowcy??? należy powiedzieć że to nie jest twoja twarz (te nowe fotoradary robią dośc wyrażne zdjęcia na jednym widziałem kierowce pijącego piwko i bez problemu można było odczytać markę piwa)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group