Wracam sobie z rodzinką z Lietuvy:
Sytuacja miała miejsce przed Mrągowem, jak się jedzie z Mikołajek na zachód, przy skrzyżowaniu dróg jest wiadukt kolejowy - może ktoś zczai

Było coś takiego, stoi kolejka samochodów przede mną i za mną, i się włączają w ruch z drogi podporządkowanej - która wpadała w drogę z pierszeństwem tak po skosie. No i byl znak STOP. Koles przede mna sie zatrzymał na tym stopie, rusza, to ja tez juz ruszyłem bo myślalem ze już pojedzie - zwlaszcza ze nic nie jechalo, bo w tym czasie odwrocilem sie w lewo wlasnie zeby zobaczyc czy nic nie jedzie i NIC NIE JECHAŁO conajmniej w odległości 400m. I jebut, mysle se motyla noga co sie dzieje. A ta pizda przede mna sie zatrzymala nie wiadomo po co

juz za linią stopu. Nawet jest zdjecie ze koles juz prawie calym samochodem przejechal ta linie stopu..No ale stożek, ja mu w dupe wjechalem. Przyjechali policjanci (na moto:D) no i w sumie najpierw chcieliśmy odmówić mandatu, ale jeden z policjantów był znajomym ojca i powiedział, że w sądzie to nei przejdzie bo tam nie ogarniają, że kto inny oprócz pojazdu z tyłu może być.
winny wjechania w dupe.
Jeszcze jakaś baba z tyłu się darła, czemu nie jedziemy

Skończyło się na 220zł mandatu, samochody praktycznie nieuszkodzone. No i doświadczenie - które wam przekazuję - rozglądać się zawsze i wszędzie, nawet gdy nic nie wskazuje, że coś może być nie tak. Cipy drogowe są wszędzie, i tylko czyhają na wasze zniżki OC
A to zdjęcie, po dzwonku te Polo przejechało może z 0,5m.

No i czy ktoś się nie orientuje, czy jednak istnieje jakiś przepis typu, że po włączeniu się do ruchu nijak można się bez powodu zatrzymać?
-Dobra, ciężko było ale sprzęgło siedzi.
-A co to za dwie podkładki tu leżą?
-%&^%$^%$#