Veteran pisze:Dodam, że warto uprzytomnić tym najmłodszym, że w razie wypadku, klozji, nie bali się wzywać policji. Choćby była nawet ich wina.
To z autopsji... mój syn (małolat wówczas) choć miał rację, spanikował pod naporem krzyków świadków zdarzenia i samego sprawcy kolizji.
Został sam na drodze. Poobijany i z pokiereszowanym motorowerem. Bał się matki, bo od początku była przeciwna zakupowi Simsonka. Ja byłem w trasie.
I tu też uwaga do wszystkich. Można nagrywać policjanta, robić mu zdjęcia podczas jego pracy, bo wtedy jest osobą publiczną.
Jeżeli mamy taką możliwość to zróbmy zdjęcia, filmy po wypadku. Czasami, rzecz uznana przez nas na błahą może mieć istotny wpływ w przebieg w dalszych czynnościach.
Kiedyś słyszałem, o takim facie, że młody chłopak miał kolizję jadąć na moto z samochodem. Nie wiem po której stronie była wina. Gość nie miał papierów na moto czy prawa jazdy. Kiedy wracał do domu zatrzymała go policja za to, że uciekł z miejsca wypadku.I weź tu potem odkręcaj.
Czasami jednak mamy znaczne dowody na swoja obronę, które
sami zebraliśmy z należytą starannością. Jednak jeżeli nie mamy układów z sędziami, prokuratorami, policjantami, lekarzami czy ogólnie grupą trzymająca władze to jesteśmy na straconej pozycji na samym starcie. Taki jest stan rzeczy w obecnej POlsce.
Ten film właśnie to pokazuje. Podobnych przykładów jest sporo.