Forum stoi na nowym silniku. Stare hasła zostały unieważnione. Musisz ustawić nowe hasło przed pierwszym logowaniem, zrobisz
to przez opcję "Nie pamiętam hasła", które znajduje się poniżej formularza logowania. Link do zmiany hasła zostanie wysłany na adres e-mail przypisany do konta.

TECHNIKA KIEROWANIA MOTOCYKLEM

Jak bezpiecznie poruszać się na dwóch kołach

Moderator: mod_team

Awatar użytkownika
krzych_mz150
Klubowicz
Posty: 398
Rejestracja: 2006-02-24, 19:37
Lokalizacja: Częstochowa

TECHNIKA KIEROWANIA MOTOCYKLEM

Post autor: krzych_mz150 »

na pewno wielu z was już miało styczność z tymi materiałami ale pewnie wielku jeszcze nie, warto sobie odświeżyć pamięć

http://pl.youtube.com/watch?v=exI-0FR-uU8 - podstawy, pozycja na motocyklu , ruszanie, odległość
http://pl.youtube.com/watch?v=27PYcndB1 ... re=related , zmiana biegów, hamowanie, omijanie przeszkody, hamowanie na łuku, jazda w górach, jazda o zmierzchu i nocą
http://pl.youtube.com/watch?v=u-xcLctMT ... re=related pokonywanie zakrętów, jazda w grupie, pokonywanie torowisk ..., jazda z pasażerem,
Awatar użytkownika
Paweł150
Klubowicz
Posty: 337
Rejestracja: 2006-05-14, 11:04
Lokalizacja: Zagórze/Chrzanów

Post autor: Paweł150 »

fajne materiały chcetnie zobacze dzieki:)
"Jak krasc to miliony, jak kochac to ksiezniczke, jak jezdzic to na MZ..."
Moja pieszczoszka na zawsze w mojej pamięci
W garazyku
Yamaha XJ 600
http://www.polskajazda.pl/Profil,MZ,ETZ ... Z,150/7761
XJ-> http://picasaweb.google.com/pawel.pacz/ ... J60051J86r#
Veteran
Klubowicz
Posty: 218
Rejestracja: 2012-12-20, 01:51
Lokalizacja: IRL

Post autor: Veteran »

Temat dawno założony, ale wciąż aktualny. :smile:
Mam pytanie w związku z techniką jazdy do tych, którzy przesiedli się z MZ, na ściga.
Jakie było pierwsze wrażenie? Nie chodzi mi o silnik, tylko pierwsze wrażenia przy pokonywaniu zakrętów.
Zostań dawcą szpiku kostnego, to nie boli!
http://www.dkms.pl/dawca/rejestracja/index.html
Awatar użytkownika
Wolf
Klubowicz
Posty: 879
Rejestracja: 2009-01-16, 17:49
Lokalizacja: Ostrów Wlkp.

Post autor: Wolf »

ze 150tki na sv 1000 to było jak na rodeo zwłaszcza że miałem cały napęd nierówno wyciągnięty i sprzęgło w znacznym stopniu zużyte, w pokonywaniu zakrętów czuć było masę i niepewność przez pierwsze dni, wszystkiego na nowo trzeba było się uczyć, po latach jazd, dopracowaniu motocykla, wyuczenia dozowalności mocy i hamowania, motocykl bajka, jeżdżę nim już prawie 7 rok , tylko brakuje jednego. Klimatu jaki ma MZ :grin:
301,Orzeł 1, Gimela
Obrazek
Awatar użytkownika
Martini55
Klubowicz
Posty: 323
Rejestracja: 2014-05-09, 19:44
Lokalizacja: FZA

Post autor: Martini55 »

Ja z ETZ251 przesiadłem się na Hondę Hornet PC34, prawie 100 koni mocy. Jeśli chodzi o przyśpiechę, to MZ też dawała radę. Na światłach zawsze pierwsze 50m było moje. Koledzy na ścigaczach lubili paczać jak Ecia staje na koło :D A jeśli chodzi o pokonywanie zakrętów, to wszystkiego się uczysz na nowo. Przeciwskręt ćwiczyłem już na MZ ale na szlifierce to jest niezbędne minimum. Chcesz się dużo nauczyć, to musisz dużo jeździć i nie koniecznie odkręcać manetkę na maxa. Obejrzyj sobie film: Biblia motocyklisty. Jest na YouTube z polskimi napisami.
Veteran
Klubowicz
Posty: 218
Rejestracja: 2012-12-20, 01:51
Lokalizacja: IRL

Post autor: Veteran »

Bardzo dziękuję za rady i podzielenie się swoimi doświadczeniami! :piwo:
Pytanie zadałem celowo, nie uprzedzając faktów. Kilka lat temu miałem okazję przejechać się Yamahą R6. Było to późną jesienią, więc jazda odbyła się już nocą. W sumie to była zaledwie przejażdżka, bo kilkaset metrów tylko, ale kilka zakrętów pokonałem jakoś (powoli). :grin:
I tak jak napisał kolega Wolf - wszystkiego trzeba się uczyć na nowo. A w moim przypadku szczególnie. Przerwa od ostatniej jazdy MZ - ką trwała "wieki".
Yamaha na każdym biegu dawała radę. Takie miałem odczucie. Najgorsze jednak było dla mnie pokonanie zakrętów. Motocykl nie chciał skręcać. Musiałem go niemal "kłaść". Nie patrzyłem z wrażenia na licznik, ale pewnie więcej nie było jak 50 - 70 km/h.
Zawsze mi się marzył jakiś ścig. Jednak obecnie produkowane ścigacze jakby mniej. Robią takie szkielety. Ale na szczęście są jeszcze tzw. sportowo turystyczne z końca lat 90', za przyzwoite pieniądze i w moim guście.
Wracając do techniki jazdy... to tak jak piszesz Martini55, chyba trzeba dużo jeździć i ten przeciwskręt może sam wejdzie w nawyk. Wydaje mi się, że już gdzieś słyszałem słowo przeciwskręt, tylko nie zainteresowałem się nim bliżej. Fajna rzecz! :smile:
Jak to mówią... na naukę nigdy za późno!
Zostań dawcą szpiku kostnego, to nie boli!
http://www.dkms.pl/dawca/rejestracja/index.html
Awatar użytkownika
Martini55
Klubowicz
Posty: 323
Rejestracja: 2014-05-09, 19:44
Lokalizacja: FZA

Post autor: Martini55 »

Przeciwskręt - to tak naprawdę jedyny prawidłowy sposób pokonywania zakrętów. Jak go nie opanujesz, to jest tak jak pisałeś: możesz się spinać i cudować, a maszyna jedzie prosto. Na samym początku ciężko mi było jechać szybciej niż 110 km/h, w zakrętach wynosiło mnie do krawędzi jezdni i bałem sie, że wylecę. Trzeba było zredukować prędkość i jechać z taką prędkością, w której pokonywanie zakrętów nie sprawiało problemów. Boczne, wiejskie drogi, czasami tylko 50-60 km/h i na prostych zamiast odkręcać manetkę, to delikatnymi ruchami kierownicy kręcić w dwie strony. Trzeba poznać na spokojnie o co chodzi z tym przeciwskrętem, a wtedy jazda sprawia radość :piwo: Dodatkowo musisz się nauczyć operować gazem, trzymać odpowiednie obroty, by w zakręcie MOTO miało moc. Z tego filmu dużo się nauczysz. Ja jeżdżę pół swojego życia, a i tak się ciągle czegoś nowego uczę.
EndriuBis
Klubowicz
Posty: 207
Rejestracja: 2017-05-23, 18:01
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: EndriuBis »

A mi ktoś dawno temu powiedział (pamiętam do dzisiaj :wink: ) że z pokonywaniem zakrętów na motocyklu jest jak z chodzeniem do baru. Wchodzimy bez gazu, a wychodzimy na gazie :grin:

A z tym przeciwskrętem to moim zdaniem trochę przereklamowane. Trzeba zwrócić uwagę na prawidłową linię wchodzenia w zakręt. Czyli wchodzimy jak najbardziej po zewnętrznej, do środka i wychodzimy na zewnętrzną. Przeciwskręt sam wyjdzie :mrgreen:
"Życie jest piękne, złe są tylko chwile"

ks. Jan Kaczkowski (1977 - 2016)
Veteran
Klubowicz
Posty: 218
Rejestracja: 2012-12-20, 01:51
Lokalizacja: IRL

Post autor: Veteran »

Dzięki za cenne rady! :ok2:
Ale i te filmiki są też pomocne.
Teraz czas na zakup jakiegoś "pędzidła". Ale o tym w innym temacie.


Pozdrawiam! :smile:
Zostań dawcą szpiku kostnego, to nie boli!
http://www.dkms.pl/dawca/rejestracja/index.html
Awatar użytkownika
Martini55
Klubowicz
Posty: 323
Rejestracja: 2014-05-09, 19:44
Lokalizacja: FZA

Post autor: Martini55 »

EndriuBis, W tym powiedzeniu jest odrobina prawdy ale chodzi bardziej o to, by mieć zapas gazu jak byśmy w winklu łapali uślizg itd. itp. Wtedy trzeba dodać gazu, a jak się ma manetkę na maxa odkręconą to już jest kaplica. A przeciwskręt nie jest przereklamowany. To jedyny słuszny sposób pokonywania zakrętów. Jednak nigdy nie przypominam sobie bym wchodził MZtką w zakręty przy prędkości 160km/h. Jeżdżąc MZ teraz odruchowo go używam od ok 70km/h. Motocykl sam się składa bez względu na obrany tor jazdy i śmię twierdzić, że nie latasz na szlifierce, a jak latasz, to jesteś mistrzem prostej.
EndriuBis
Klubowicz
Posty: 207
Rejestracja: 2017-05-23, 18:01
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: EndriuBis »

Nie, nie latam na szlifierce. Nigdy nie miałem parcia na prędkość przy jeździe na 2oo. Mistrzem prostych też nie jestem :wink: Ujeżdżam raczej spokojne motocykle, ale zdarzyło mi się objechać np. w Rumunii kilku gości na trochę lepszych sprzętach. Ja w dodatku z żoną i całym "mandżurem" :grin: nie mówię też że jestem "mistrzem" jazdy na motocyklu - 2 tygodnie temu jadąc sam zaliczyłem małą glebę :evil: ale chodzi mi tylko o to że większość kierowników 2oo używa przeciwskrętu, nawet o tym nie wiedząc :smile: Najważniejsze jest właśnie płynne wejście i wyjście. A prędkość wchodzenia w zakręty jest pochodną typu motocykla. Wiadomo że ścigacze są do tego lepiej przystosowane niż np. czopery czy turystyki.
Natomiast z jednym się zgadzam. Trzeba dużo jeździć, aby się dużo nauczyć :piwo:
"Życie jest piękne, złe są tylko chwile"

ks. Jan Kaczkowski (1977 - 2016)
Awatar użytkownika
Martini55
Klubowicz
Posty: 323
Rejestracja: 2014-05-09, 19:44
Lokalizacja: FZA

Post autor: Martini55 »

EndriuBis, Teraz już rozumiem dlaczego tak pisałeś ale choppery też swoje potrafią. Na górskich drogach niski środek ciężkości i szerokie gumy robią robotę :) Jednak najważniejsze jest to co napisałeś:
Trzeba dużo jeździć, aby się dużo nauczyć :piwo:
Także pozdrawiam i LWG :piwo:
Dodek
Klubowicz
Posty: 2200
Rejestracja: 2011-07-31, 19:11
Lokalizacja: Mielec

Post autor: Dodek »

Ja sie przesiadłem z Etz 250 na 140konną CBR 900rr i trzeba było sie uczyć jazdy od początku. Sprzet był krótki i bardzo narowisty, szczególnie na kiepskich oponach. To był typowy supersport - twardy i mocny
Potem przesiadłem na F4i i to juz inna bajka - łagodny sport turystyk - na niej nauczyłem sie dopiero dobrze jeździć i drzeć kolanem.
Ogólnie teraz masz masę sprzetu do wyboru - mozesz sobie kupić jakiegoś nakeda 600 - np hornetke , albo coś mocniejszego co ciagnie z dołu ale nie sponiewiera bo nie jest narowiste i nadaje sie w trasy - np Cbr 1100XX - u nas w MZ klubie to teraz bardzo popularny sprzet - wybór należy do ciebie. :piwo:

Martini55 pisze:Teraz już rozumiem dlaczego tak pisałeś ale choppery też swoje potrafią. Na górskich drogach
No nie wiem... wystarczy mocniej położysz maszyne i drzesz podestami, wydechem lub silnikiem o asfalt - tym sie jeździ na kwadratowo.
Etz 250 -> Sc33 ->Dl650-> F4i +RN09->f4i->CBF liter
EndriuBis
Klubowicz
Posty: 207
Rejestracja: 2017-05-23, 18:01
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: EndriuBis »

Dodek pisze: No nie wiem... wystarczy mocniej położysz maszyne i drzesz podestami, wydechem lub silnikiem o asfalt - tym sie jeździ na kwadratowo.
Coś w tym jest. Nie każdym sprzętem da się mocno położyć w zakręcie. Ale i nie zawsze o to chodzi. Przyjemność z jazdy po zakrętach przy nabraniu pewnej wprawy jest na każdym sprzęcie na dwóch kołach.
Jak pamiętam z przed 30 lat jak ganiałem mają ETZ-etką po Bieszczadach to w bardzo gorące dni jak asfalt stapiał się z oponami :smile: to przycierki były na porządku dziennym. :grin:

Przypomniało mi się jeszcze jedno stare powiedzenie. "Dobry sprzęt można poznać po osiągach na prostej, dobrego kierowcę po osiągach na zakrętach" :lol:
"Życie jest piękne, złe są tylko chwile"

ks. Jan Kaczkowski (1977 - 2016)
Veteran
Klubowicz
Posty: 218
Rejestracja: 2012-12-20, 01:51
Lokalizacja: IRL

Post autor: Veteran »

EndriuBis pisze:
Przypomniało mi się jeszcze jedno stare powiedzenie. "Dobry sprzęt można poznać po osiągach na prostej, dobrego kierowcę po osiągach na zakrętach" :lol:
Dobry sprzęt poznać po osiągach na prostej i w zakrętach. Druga część zdania jak najbardziej poprawna. :piwo:
Zostań dawcą szpiku kostnego, to nie boli!
http://www.dkms.pl/dawca/rejestracja/index.html
ODPOWIEDZ