Łożysk, to nie miałem nawet na myśli kupowania łożysk w popularnych sklepach aukcyjnych lub w sklepach motoryzacyjnych. W mieście mam dużą hurtownie łożysk i tam zawsze się udaję po łożyska. Bardziej chodziło mi o spisanie oznaczeń dla danego producenta łożysk. Co do materiału koszyków jednak zostanę przy poliamidowych. Zagłębiłem się w system oznaczeń, i nie wiem dlaczego na portalach aukcyjny w oferowanych zestawach znajduje się łożysko 6201 z oznaczeniem TN9/C3MTF3. Rozumiem TN9- koszyk poliamidowy wzmocniony włóknem szklanym, ale oznaczenie C3MTF3 według producenta SKF to oznacza wypełnienie smarem. Po co w tym łożysku smar ? Chyba że to taka zmyłka tych co składają te zestawy
SKF oferuje koszyki z poliamidu oraz poliamidu wzmacnianego włóknem szklanym, natomiast KOYO (JTEKT) ma tylko koszyki poliamidowe bez wzmocnień (jak się mylę proszę poprawcie mnie). I teraz pytanie, czy to wzmocnienie tym włóknem szklanym na łożyskach wału jest tak bardzo niezbędne ? Nikt z was nie poleca SKF, czy aż tak spadły na jakości ? Mi zawsze SKF kojarzył się z wysoką jakością.
Co do korbowodu, to zastosuje się do waszych poleceń czyli wpadnie korba YOKO. Będąc w Jackmotors w celu zapytania o regenerację to mi ją odradzali, że się nie opłaca (za samą usługę krzyczą 240zł) i lepiej cały nowy wał kupić. Jakoś nie jestem przekonany do tego stwierdzenia, bo uważam że jednak oryginał to oryginał... I chyba uderzę na regeneracje w inne miejsce. Na forum w kilku wątkach polecany jest "AQUABLAST Leszek Zelewski", po świętach zadzwonię i dopytam jak z terminami i cenowo to wygląda.
Odwiedziłem przed świętami "szlifiernie". Robią szlify dla Jackmotors, najlepsze to jest cena. U nich szlif bez fazowania okien 110 zł a w Jack motors 240 zł również bez fazowania okien.
Po pomiarach cylindra wyszło że poprzedni szlifierz się nie popisał jakością wykonania usługi (co teraz potwierdzają opinie google), robiłem kilka ładnych lat temu szlif i zamontowałem niestety chiński najtańszy tłok (błędy młodości). Cylinder ma wymiary: górą 56,51mm, a dołem 56,52mm. Na denku chińskiego tłoka wybite 56,47 mm a po pomiarach mikrometrem wyszło że ma 56,45mm co dawało nawet 7 setek luzu. I nawet przy takim luzie wiem że raz tak jakby złapał mi ten chiński tłok. Na gładzi nie widać żadnych głębokich rys, są delikatne przebarwienia. Po tym szlifie to myślę że nawet 500 km nie zrobiłem i mz aż do tego roku stała nie ruszana. I teraz mam dylemat czy szukać jakiegoś nad wymiaru (w Niemczech był dostępny Almet 56,71 mm, ale oczywiście obecnie niedostępny) i robić kolejny szlif żeby to poprawić czy szukać tłoka 56,47mm, zrobić hon i zostawić to na 0,04-0,05 mm luzu...