Forum stoi na nowym silniku. Stare hasła zostały unieważnione. Musisz ustawić nowe hasło przed pierwszym logowaniem, zrobisz
to przez opcję "Nie pamiętam hasła", które znajduje się poniżej formularza logowania. Link do zmiany hasła zostanie wysłany na adres e-mail przypisany do konta.
11-ty Elefant 2025r za Nami. Tak jak zawsze ok. 1400km przejechane. Trochę późno zabrałem się za przygotowania Jaskółki do wyjazdu, ale w przeddzień wyjazdu miałem prawie wszystko ogarnięte poza dziurką w zbiorniku, o której wiedziałem że jest ale nie miałem czasu się nią zająć, stwierdziłem że trochę więcej spalę petrolu i tyle. Ostatnio rozsypała mi się prądnica i tym głównie się zająłem, plus nowa uszczelka pod głowicę bo mi wydmuchało, smarowanie linek, łańcucha, nawa dętka do wózka, bo schodziło powietrze, nowa opona na przód. Pakowanie wszystkiego i poniedziałek 27.01 godz. 3.00 melduję się na Orlenie skąd co roku tak jak zawsze Ja, Bokser i Mirosław startujemy. Pogodowo sucho, lekki mrozik, za dnia na plusie, bez wiatru. Lecimy 70-75km/h. W Czechach na autostradzie czuję że mnie ściąga mocno na prawo, zjeżdżamy na bok, pana w wózku. Kuźwa nowa dętka założona, pewnie wjechałem na coś, badamy oponę nic nie ma, a dętka rozerwana jak po granacie, miałem jedną w zapasie, wymieniamy i ok. 14.00 meldujemy się w Rokycanach u Marka (rekord trasy, lecieliśmy eskami i autostradami), kompanko, jedzonko, nawodnienie i spanko. We wtorek pakujemy wszystko, chcemy być za jasnego na zlocie, podchodzę do MZ-ty, pana w wózku, myślę co jest grane, obie dętki były nowe?, OK razem z ks. Markiem do Skody i ruszamy na zakupy, chciałem kupić nową oponę i nowe dętki, był kłopot bo 16-stki są trudno dostępne od ręki, jeździmy po sklepach, wulkanizatorach i tam dowiedziałem się że te dętki co miałem były chińskie (z dużą domieszką plastiku) i tak się właśnie zachowują. Udało się kupić 2 sztuki (gumowe), wymiana i lecimy na zlot już w deszczu ale bezproblemowo. Rozbijamy się, odwiedzamy znajomych, integrujemy się. Niestety w przypływie dużej dawki dobrego humoru ostro upalałem Jaskółkę i zdechła. Na drugi dzień naprawa, zapchał się gaźnik błotem, prądy zaczęły wariować, straciła moc i nie chciała w tym błocie ruszyć, z prądnicy wyleciały jakieś pierdołki ale potem odpaliła i poszła, już tam nie zaglądałem, jak chodzi to nie ruszam, lepiej zająć się czymś innym. Piątek po południu pakowanie i lecimy do Marka, na trasie wszystko OK. Piątek wieczorem Disco, cała sobota dla nas, Niedziela powrót i po 11h jesteśmy w domu, Jaskółka poza przebitym kołem i drobnymi problemami na zlocie bezawaryjnie, AMEN.
Załączniki
Nasze wszystkie zloty
Jaskółka po zlotowych upalaniach
Laczek na autostradzie
Startujemy z naprawą koła
Brama wjazdowa, wtorek
Takiego koła nie przebijesz
To chyba diesel
Bar zlotowy
Widok z naszego namiotu
Hasło pasujące do naszej ekipy
Startujemy z Orlenu
Wtorek przed rozbiciem obozu
Wtorek na bramie
Gaźnik zapchany błotem
Serwis gaźnika
Wyjazd ze zlotu, czekamy na Mirosława
Nasz Hilton
Cali i prawie zdrowi w domku, rogi zostały na zlocie
ES 250/1 1966r
Kawasaki VN-15 92r
Gaz 69A 1954r
Gaz 69 1964r
LML 125 2013r
Komar 1972r
Jak zwykle świetna relacja a jaskółka dba o odpowiednią dawkę adrenalinki. Śledziłem Waszą wyprawę od początku na Facebooku i przykre jest tylko, że znowu brakowało śniegu. No ale z taką załogą to i w błotku na pewno było epicko! PIWERSI GÓRĄ!
Najlepsza na świecie jest jazda na ETZ-cie!
=================================================
MZ ES 250/1-1966r / MZ ES 125 / MZ ETZ 250-1988r(obecnie w wersji 300, boost port, 5 canal by INTR) MZ ETZ 250 Gespann "ZŁOMEK" -1986r / MuZ Skorpion TRAVELLER - 1996r / MZ 1000S - 2004r
Miałem się wybrać w tym roku skuterem, ale ten brak śniegu mnie odstraszył
Motor to masz w pralce! ||| "Prawdziwy facet poci się olejem, jak rozdzielacz w Bizonie" ||| Spirit: "Jak odpalisz moją MZtę jestem twój"
"Jawa is made for repairing, MZ is made for riding"
"Smutne jest to, że wy, Polacy macie taki problem z alkoholem"
Twardym trzeba być, a nie bywać!
Super, że po raz kolejny się udało. Świetna tradycja, zazdroszczę, że co roku znajdujecie czas i udaje się zebrać ekipę na wyjazd.
Wino, konserwy, muzyka bez przerwy
Strachliwi zostali w domu, słabi zginęli po drodze, przetrwali eMZeciarze.