Jechałem swoją etka 125 km/h mierzone z Ludwikiem na Słowackiej autostradzie. Moto zaladowane sakwami, pelnym kufrem dromader, namiotem oraz mna i pasazerka. Przyznam szczerze, ze zaczynala sie prowadzic fatalnie. Nie bylo wowczas jeszcze tragedii, ale jakby doszlo te 10km/h to chyba bym mial pelne portki

To tak jak moja Devilką przy 180ciu na godzine
A co do kolegi Ampera, to wydaje mi sie, ze po prostu uklad wydechowy byl przytkany i stad byc moze odczuwalna poprawa mocy po odjeciu ukladu tuz za katalizatorem.
Faktem jest tez, ze przy zapchanych tlumikach, auto straci sporo na osiagach. Kolejnych faktow, wymienianych wczesniej, powtarzal nie bede...
kosior30 pisze:Tak jest niestety, że słuch torpedowany poza zakresem komfortu pozostałe zmysły nam wyłącza, wyłączając jeszcze przy okazji myślenie
W filmie "Wariaci z Karaibow" jest taka opcja, ze koles wrzuca do odtwarzacza kasetowego nagranie z formuly 1 i nagle rzeczywistosc zmienia swoj ksztalt

Polecam
No Dobra, ale
DO SEDNA SPRAWY,
gdzie Ci wszyscy maniacy predkosci, z ETZtami, ktore latają po 150km/h ?
Moze
Amper, scignalbys sie z Intrem, skoro Twoja Etka wg. Ciebie leciala 146 km/h ? W koncu Intr pisze o jego predkosci maksymalnej rownej 145km/h

Oj życie, życie. Żebyś Ty miało morde, to bym skopał Ci dupe !