Ale nie lejesz go w proporcji 200:1 do lakieru

Tego się dolewa mniej więcej w takiej samej proporcji jak utwardzacz. Więc może się okazać że potrzebne będzie tylko kilkanaście mililitrów - w porządnym sklepie gdzie pani która miesza lakiery jest wiecznie na haju (od oparów) sprzedaje sie ten specyfik na setki albo na całe baniaki

przynajmniej u mnie tak zawsze było. Najważniejsze jest pamiętać o tym co najbardziej oczywiste: najpierw proporcja lakier + utwardzacz a potem rozcieńczamy. Nie pamiętam tylko jak stosować ten dodatek ale podejrzewam że dolewa się go do rozrobionego lakieru przed wlaniem go do pistoletu. Trzeba poczytać. Dużo ludzi wykłada sie na tych proporcjach właśnie....
Jeżeli bierzesz jakiś lakier nieznanego pochodzenia to musisz sobie zrobić próbę. Mnie uczyli lakierować (kurs trwał 15 minut) tak żeby najpierw pomalować coś coś żeby sobie ustawić pistolet, dobrać odpowiednią proporcję rozcieńczalnika do lakieru itp itd. Więc pomalowałem bramę do garazu, pomalowałem taczki, grabki i wiele wiele innych rzeczy. Więc bierzesz na przykład jakąś płyte z czołgu, ewentualnie błotnik z traktora i rzeźbisz na nim takie same dzieło jak na tym co chcesz pomalować na gotowo. Mam tu na myśl obróbkę, szpachle, podkłady, lakiery - trzeba sprawdzić jak to się będzie na siebie reagowało. Jeżeli podkład A + baza akryl B = celulitis, to lejesz ten ekstrakt i malujesz jeszcze raz. Jeżeli uda Ci sie jakąś złomową blache pomalować idealnie to już będziesz wiedział jak malować reszte

Lakiernicy mają już z lat opracowaną technologię i mają cały katalog lakierów i proporcji, baza danych co z czym trzeba używać i jak

Więc do wszystkiego da się dojść
